"LANDIS JESTEŚ ZEREM"

Floyd Landis, któremu odebrano zwycięstwo w Tour de France w 2006 r., po tym jak wykryto w jego organizmie zabronione środki, wyznał w wywiadzie dla ESPN, że doping to powszechna praktyka.

Sam Armstrong miał go prosić podczas zgrupowania w Hiszpanii o codzienne sprawdzanie temperatury krwi przechowywanej w lodówce, która znajdowała się w szafie jego hotelowego pokoju. Miała być ona użyta przed Tour de France w 2003 roku.

Oprócz Armstronga Landis o stosowanie dopingu oskarża także: George'a Hincapiego, Leviego Leipheimera i Davida Zabriskiego. Dyrektor sportowy Johan Bruyneel miał go natomiast uczyć, jak stosować EPO, aby nie można go było wykryć. Co ciekawe, Landis twierdzi, że Armstronga przyłapano na dopingu podczas Tour de Suisse w 2002 roku, ale sprawę wyciszono. I tutaj traci trochę na wiarygodności, bo Armstrong w tej imprezie... nie startował.

Inna sprawa, że wiarygodność Landisa od początku jest wątpliwa. W końcu zeznawał pod przysięgą, że nigdy nie brał środków dopingujących, podważał sposób, w jaki przeprowadzono kontrolę i walczył w sądzie, wydając setki tysięcy dolarów. A teraz mówi ze skruchą: - Chcę oczyścić swoje sumienie. Nie chcę być dłużej częścią tego procederu.

Kibice nie wierzą Landisowi. Gdy pojawił się na czasówce w Kalifornii, ochraniany przez czterech osiłków, szybko schował się w namiocie dla VIP-ów. Na pewno słyszał fanów skandujących: "Floyd, jesteś zerem!". Za to Armstrong mógł przeczytać transparent: "Lance na prezydenta. Landis kłamie".

26.05.2010r.

sport.onet.pl

 

Partnerzy
wykonanie Gapi.pl