ARMSTRONG PRZESTRZEGA PRZED POLOWANIEM NA CZAROWNICE
Lance Armstrong powiedział w środę, że będzie współpracował ze śledczymi, jeżeli ich zamiarem jest przeprowadzenie uczciwego dochodzenia, a nie polowanie na czarownice. Amerykański kolarz i jego była drużyna są oskarżeni o doping.
Armstrong odpowiedział w ten sposób na doniesienia o rządowym śledztwie w sprawie możliwego oszustwa i oskarżeń dopingowych kierowanych w stronę jego i jego byłych współpracowników. Kolarz przemówił przed rozpoczęciem 10. etapu tegorocznego Tour de France, w którym zajmuje 31. miejsce w klasyfikacji generalnej."The New York Times" napisał, że amerykańskie władze wystosowały już wezwania na świadków na przesłuchania przed ławą przysięgłych. Sprawa dotyczy oskarżeń wystosowanych przez innego kolarza z USA, Floyda Landisa.
- Tak, jak powiedziałem. Jak długo będziemy mieć sprawiedliwe, uczciwe, wiarygodne śledztwo, będziemy z przyjemnością współpracować, ale w żadnym polowaniu na czarownice brał udziału nie będę - mówił siedmiokrotny zwycięzca wyścigu, który wygrał też walkę z rakiem. - Zrobiłem zbyt wiele dobrych rzeczy dla zbyt wielu ludzi.
Armstrong dodał, że z nim się nie kontaktowano i nie dostał wezwania na świadka od prowadzącego sprawę Jeffa Novitzky'ego. Nie jest też znany mu żaden kolarz, który zostałby na świadka wezwany.
Armstrong utrzymywał, że opowieści, które przenikają do mediów, to część "akcji" przeciwko niemu i zakwestionował potrzebę przeprowadzania federalnego śledztwa. (...)
Armstrong powiedział, że Landis, który niedawno przyznał się do dopingu po latach zaprzeczania, nie może być traktowany jako wiarygodna osoba. Dodał też, że nie wierzy, żeby inni kolarze wyszli z podobnymi oskarżeniami.
- Nie sądzę, żeby rząd miał budować sprawę na Floydzie Landisie - powiedział Armstrong, który nigdy na dopingu przyłapany nie był. - Jego wiarygodność zniknęła dawno temu.
Według Armstronga śledztwo powinna prowadzić Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) albo Światowa Agencja Antydopingowa (WADA).
- Jeśli myślicie, że macie sportowca, który złamał zasady... to nie baseball, to nie football; mamy kogoś, kto załatwia takie sprawy - wyjaśnia. - W swoim czasie miałem 500 kontroli dopingowych. Amerykańska Agencja Dopingowa [USADA] się tym zajmuje, UCI się tym zajmuje, WADA się tym zajmuje. Mamy agencję, która się tym zajmuje. Nie mam problemu z tym, żeby grać zgodnie z zasadami.
Armstrong wielokrotnie zaprzeczył już zaangażowaniu w doping i po raz kolejny powtórzył to w środę.
- Będę temu zaprzeczał, dopóki żyję - powiedział. - Nie ma w ogóle takiego tematu, że zmuszałem ludzi, zachęcałem ludzi, mówiłem ludziom, pomagałem ludziom, ułatwiałem... Absolutnie. Na sto procent - zarzekał się. (...)
Pełna treść artykułu pod TYM adresem
14.07.2010r.
Partnerzy
wykonanie Gapi.pl





