- Przyjęliśmy raport Komisji Dyscyplinarnej. Żadnych odwołań nie było więc założyliśmy, że kara obowiązuje - powiedział prezes PZN Apoloniusz Tajner.
Co prawda Marek ma jeszcze kilka dni na odwołanie się od decyzji Komisji Dyscyplinarnej, ale według Tajnera do tego nie dojdzie. - Nie mamy takich sygnałów. Poza tym z przebiegu tej sprawy wynika, że zawodniczka nie ma powodów, aby się odwoływać.
Dodał on, że materiały z prac Komisji Dyscyplinarnej zostały przetłumaczone na język angielski i wysłane do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS), która według Tajnera bardzo interesowała się przebiegiem jej prac (FIS ma dopiero wydać swoją decyzję o karze dla Marek).
- Już dwie godziny po decyzji komisji, FIS wysłała nam mailową informację, że wiedzą o tym i proszą o materiały z jej ustaleń - dodał prezes.
Poinformował też, że przygotowano materiały dla Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście, która 7 kwietnia wszczęła postępowanie w sprawie wykrycia dopingu u Kornelii Marek. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył krajowy konsultant do spraw rehabilitacji prof. Marek Krasuski. Postępowanie ma wyjaśnić, czy nie doszło do narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Marek. Grożą za to 3 lata więzienia.(...)
Pełna treść artykułu znajduje się pod TYM adresem,
16.04.2010r.
rp.pl







